Przejdź do treści

Bezpłatny miesięcznik o zdrowiu dla pacjentów z Radomia i okolic. Wydawany od grudnia 1995 roku.

Artykuł archiwalny

Rodzinne żeglowanie

Zdrówko nr 209, kwiecień 2013
Redakcja Zdrówka

„…żeglarstwo oprócz tego, że jest sportem ,hobby i metodą zabicia czasu, jest także sposobem życia, gdzie każdy widzi, czuje i kształtuje częściowo lub całkowicie swoją osobowość. Żeglarstwo to także to, co czujecie i próbujecie stworzyć, kiedy wasze serca i rozum pod wpływem słońca i morza, nieba i gwiazd – tworzą sprawy wszystkich i jednocześnie tylko swoje, a w których zawsze znajdziemy coś dla siebie.”

Alex Carozzo – „Każdy ocean jest moim domem”.

Żeglarstwo jest jednym z najbardziej popularnych sportów wodnych i przyciąga rokrocznie bardzo wielu nowicjuszy. Żaden dzień nie jest podobny do innych. Codziennie spotykamy nowe wyzwania i zdobywamy nowe umiejętności. Jedną z form uprawiania żeglarstwa jest żeglowanie turystyczne, z jednego portu do drugiego, prowadzone w taki sposób, aby doznać jak najwięcej przyjemności. A gdy załogą będzie rodzina, małżonek i dzieci staje się żeglowaniem rodzinnym. Dzieci są świetnymi kompanami żeglarzy, i to bez względu na wiek. Dzieci są tą częścią załogi, której musimy poświęcić najwięcej uwagi. Przeważnie łatwo zainteresować je żeglarstwem, zwłaszcza chłopców. Dotyczy to zarówno przygotowania jachtu, i programu, jak i samego pływania. Przed wspólną wyprawą trzeba w gronie rodzinnym zastanowić się, jak dobrać program, aby nie był zbyt męczący lub trudny. Dobrze jest też przez dłuższy czas, np. w zimie i na wiosnę wprowadzać i zachęcać stopniowo dzieci i młodzież do rozmów o regionie i akwenach, które będziemy chcieli odwiedzić. Takie wstępne przygotowanie młodego człowieka na przyszłe przygody, aby były one interesujące może wymagać niemałego wysiłku, zwłaszcza gdy większą część czasu młodzi ludzie spędzają jedynie na nauce, komputerze, grzebaniu w internecie itd. Wspólne żeglowanie pomoże zintegrować się, przeżyć ciekawy czas, dać kapitał wspólnych dozna i umocnić miłość jaka w niej panuje, ale musimy nad tym popracować. Nie jest to jednak cudowna pigułka na wszystkie dolegliwości jakie przeżywamy codziennie. Nic nie zrobi się samo, nad wszystkim trzeba popracować. Im staranniej, tym lepsze będą efekty. Nie jest wreszcie i tak, że wsiądziemy na łódkę, oddamy cumy i wszystko się jakoś ułoży. Młodzież w wieku 12 i więcej lat nie tylko można, ale koniecznie trzeba obciążyć wszystkimi obowiązkami świadomych uczestników rejsu, zostawiając dużą samodzielność, pomagając uporać się z błędami i chwaląc osiągnięcia. Żeglowanie w gronie rodzinnym wymaga starannego przygotowania wszystkich do wypełniania ich obowiązków. Z tego względu większa wyprawa jeżeli ma być dla naszej rodziny pierwszym takim doświadczeniem winna być poprzedzona kilkoma krótkim wypadami. Nawet jeżeli byliśmy już razem na wodzie to przed wakacjami dobrze będzie odświeżyć sobie wiadomości i umiejętności, by nie zaczynać wakacji od błędów, nieporozumień i awarii. Nic nie da się porównać z satysfakcją rodziców którzy widzą, jak ich wartości, podejście do wszystkiego co niesie życie, zaczyna być powielane w zachowaniach dorastających dzieci, jak rośnie ich samodzielność. Przecież całe życie uczymy swoje dzieci jak być dorosłym, jak być rodzicami, jak zostać dziadkami i w końcu jak się zestarzeć i godnie umrzeć. Żeglarstwo może być jednym z najcenniejszych środków wychowawczych, stosujmy go w sposób celowy i przemyślany. Rosnąca, widoczna samodzielność dzieci to cud. Niesie ona ze sobą ryzyko i niepokoje rodziców. Nasza odpowiedzialność wcale nie kończy się z przejściem umownej osiemnastki, choć pewnie wiele razy będziemy o tym przekonywani i to nie tylko przez dzieci. Prawdziwa dojrzałość młodego człowieka to umiejętność podejmowania odpowiedzialności i wszystkich obowiązków człowieka dorosłego, to życie szczęśliwe i uczciwe. Ile jeszcze przed nami obaw, niepokojów wie tylko ten z rodziców, kto tę drogę przeszedł w całości.

Grzegorz Skura

Tematy

Przyjaciele Zdrówka

Szpitale i instytucje