Przejdź do treści

Bezpłatny miesięcznik o zdrowiu dla pacjentów z Radomia i okolic. Wydawany od grudnia 1995 roku.

Artykuł archiwalny

Rodzina szkołą życia i pracy

Zdrówko nr 209, kwiecień 2013
Redakcja Zdrówka

1. Związek między sytuacją rodzinną pracownika a jego postawą wobec życia i osiągnięciami w pracy zawodowej

Być może dla niektórych osób stanowi zaskoczenie teza, iż pracodawcom opłaca się inwestować w rodziny pracowników. Teza ta zakłada bowiem istnienie związku między sytuacją danego zakładu pracy czy instytucji a sytuacją rodzinną pracowników. Pomocą w dostrzeżeniu i właściwej ocenie tego związku może być prześledzenie i analiza zmian, jakie na przestrzeni stuleci dokonywały się w rozumieniu pojęcia "kapitał" oraz w postrzeganiu roli człowieka w procesach ekonomicznych.

Od początku dziejów człowieka aż do czasów nowożytnych za podstawowy kapitał i główne źródło dochodu oraz kryterium zamożności uznawane było posiadanie majątków ziemskich. Nowożytna rewolucja przemysłowa spowodowała zasadniczą zmianę w tej kwestii. Odtąd podstawowym kapitałem i źródłem dochodów stały się przede wszystkim fabryki oraz narzędzia produkcji przemysłowej. Od początku naszego stulecia w sposób coraz bardziej oczywisty właściciele zakładów pracy i pracodawcy zaczęli sobie uświadamiać, iż podstawowym kapitałem i źródłem rozwoju - w tym także rozwoju ekonomicznego - nie jest ani ziemia ani fabryka lecz człowiek.

To przecież głównie od człowieka, od jego umiejętności i zdolności zawodowych zależy czy i w jakim stopniu zostanie wykorzystany potencjał ekonomiczny związany z dysponowaniem określonym kapitałem materialnym (ziemia, zakład pracy, pieniądze). W związku z tym pracodawcy są skłonni obecnie płacić nawet bardzo wysokie uposażenie dobrym i skutecznym fachowcom, gdyż wiedzą, iż jest to trafna i korzystna inwestycja a specjalistyczna praca danego człowieka stanowi rodzaj cennego towaru, za który po prostu warto dobrze zapłacić.

Ewolucja spojrzenia na kapitał oraz na człowieka jako pracownika nie zakończyła się jednak na tym etapie. Obecnie coraz więcej pracodawców, zwłaszcza w krajach wysoko rozwiniętych odkrywa, że bogactwem jest nie tylko ani nawet nie przede wszystkim wykształcenie czy kompetencje zawodowe danego pracownika. Jeszcze ważniejsza jest jego osobowość, jego postawa wobec ludzi i pracy, jego filozofia życia. Z tego względu, przyjmując nowego pracownika, pracodawca wymaga nie tylko odpowiedniego przygotowania i umiejętności czysto zawodowych ale stara się weryfikować także jego uczciwość i odpowiedzialność, stopień jego dojrzałości psychicznej, sposób kontaktowania się z innymi ludźmi, itp.

Ojciec Święty Jan Paweł II niestrudzenie nawoływał do owego przejścia od przedmiotowego traktowania kapitału do odkrycia podmiotowego bogactwa osoby ludzkiej. W jego encyklice społecznej "Centesimus annus" odnajdujemy bardzo znamienne słowa: "Niegdyś decydującym czynnikiem produkcji była ziemia, a później kapitał rozumiany jako wyposażenie w maszyny i dobra służące jako narzędzie, dziś zaś czynnikiem decydującym w coraz większym stopniu jest sam człowiek, to jest jego zdolności poznawcze, wyrażające się w przygotowaniu naukowym, zdolności do uczestniczenia w solidarnej organizacji, umiejętność wyczuwania i zaspakajania potrzeb innych ludzi."

Kościół w swojej nauce społecznej z całą mocą i konsekwencją podkreśla, że człowiek stanowi główne bogactwo tej ziemi. Wszystko inne, w tym także postęp materialny, ma sens jedynie ze względu na niego samego i jest warunkowany ostatecznie stopniem wewnętrznej dojrzałości i wewnętrznego bogactwa poszczególnych ludzi i całych społeczeństw. Sądzę, że w naszej polskiej rzeczywistości prawda ta nie jest jeszcze oczywista dla wielu ludzi. Uważam też, że jeszcze wielu właścicieli i pracodawców jest przekonanych, iż dla osiągnięcia sukcesu ekonomicznego wystarczy kapitał materialny i dobrzy fachowcy, niezależnie od stopnia ich ludzkiej dojrzałości czy od ich sposobu odnoszenia się do innych osób. W krajach wysokorozwiniętych, o długiej tradycji wolnej przedsiębiorczości, wielu pracodawców i ekonomistów od dawna zdaje sobie sprawę, że podstawowym bogactwem - także dla zakładu pracy - jest człowiek i jego osobowość.

Tytułem przykładu pragnę tutaj wspomnieć o pewnym biznesmenie amerykańskim jeszcze z okresu międzywojennego, którego publikacja zrobiła światową karierę. Otóż w 1936 roku ukazała się książka Dale'a Carnegie pt. "How to win friends and influence people". Książka ta została przetłumaczona na kilkadziesiąt języków i przeczytało ją co najmniej 50 milionów ludzi. Autor, który jest człowiekiem sukcesu, w tym także sukcesu ekonomicznego, opisuje w swej publikacji zdolności i kompetencje, które są konieczne do udanego życia oraz do zrobienia kariery zawodowej i finansowej. Tytułem przykładu pragnę wyliczyć podstawowe wymagania, jakie Autor stawia wszystkim, którzy pragną w życiu osiągnąć sukces:

o nie krytykuj, nie potępiaj i nie pouczaj innych

o szczerze i uczciwie wyrażaj uznanie

o wzbudź w innych szczere chęci

o okazuj ludziom szczere zainteresowanie

o uśmiechaj się

o bądź dobrym słuchaczem i zachęcaj rozmówcę, aby mówił o sobie samym

o mów o tym, co interesuje twego rozmówcę

o spraw, aby twój rozmówca poczuł się ważny i zrób to szczerze

o jedyny sposób, aby zwyciężyć w kłótni, to unikać jej

o okaż szacunek dla poglądów rozmówcy. Nigdy nie mów mu: "nie masz racji"

o jeśli nie masz racji, przyznaj to szybko i bardzo wyraźnie

o zacznij od okazywania przyjaźni

o pozwól rozmówcy myśleć, że twoja idea wyszła od niego

o szczerze próbuj przyjmować punkt widzenia twego rozmówcy

o odwołaj się do szlachetności rozmówcy

o zanim skrytykujesz innych, przyznaj się do własnych błędów

o zadawaj pytania zamiast wydawać rozkazy

o pozwól ludziom zachować twarz

o pochwal najmniejsze nawet osiągnięcia

o wystaw ludziom dobrą opinię, której będą musieli sprostać

o zachęcaj innych do poprawy. Spraw, aby uwierzyli, że mogą się zmienić.

Zauważmy, że wśród reguł, których należy przestrzegać, aby osiągnąć w życiu sukces, Autor nie mówi nic na temat wykształcenia czy kompetencji zawodowych. Co więcej, Carnegie cytuje w swej książce liczne przykłady ludzi, którzy nie mieli niemal żadnego przygotowania profesjonalnego a mimo to zrobili błyskotliwą nieraz karierę zawodową wyłącznie ze względu na cechy swej osobowości.

Przytaczam powyższe zasady gdyż mimo, że zostały one sformułowane prawie sześćdziesiąt lat temu, to okazują się aktualne i skuteczne także dzisiaj. Może nawet obecnie są one jeszcze bardziej potrzebne i skuteczne niż kilkadziesiąt lat temu, gdyż żyjemy w czasach, w których opisane postawy są "towarem" coraz bardziej deficytowym i pożądanym.

Sądzę, że w polskich realiach życia i pracy zawodowej należy koniecznie wyeksponować jeszcze jedną bardzo potrzebną cechę dobrego pracownika. Jest nią trzeźwość rozumiana jako nienadużywanie nigdy alkoholu oraz zachowanie całkowitej abstynencji w pracy. Cecha ta jest wyjątkowo cenna, gdyż około czterech milionów ludzi w Polsce w sposób stały nadużywa alkoholu. Większość z nich sięga po alkohol także w miejscu pracy. Powoduje to katastrofalne skutki i straty nie tylko osobiste i społeczne ale także ekonomiczne. Ciągle jeszcze zbyt mało jest szczegółowych analiz i danych na ten temat, gdyż zarówno władze centralne jak i samorządowe, dysponujące najlepszymi narzędziami dla opracowania takich informacji, unikają badania tego zagadnienia, gdyż są zainteresowane zyskiem ze sprzedaży alkoholu mimo, że jest to jedynie zysk doraźny i tylko pozorny.

W tym miejscu pora na sformułowanie głównej tezy mojego wystąpienia: istnieje ścisły związek między życiową satysfakcją danego pracownika i jego osiągnięciami w pracy zawodowej a jego sytuacją rodzinną. Oznacza to, że im bardziej harmonijne i udane jest jego życie rodzinne, tym większą ma on szansę na odniesienie sukcesów w kontaktach z ludźmi oraz w pracy zawodowej. Istnienie sygnalizowanego tutaj związku wynika z faktu, iż pozytywne i pożądane przez pracodawcę cechy pracownika, o których była mowa powyżej, kształtują się głównie w środowisku rodzinnym, w którym dany człowiek się wychował. Już sto lat temu Freud stwierdził, że osobowość człowieka w jego podstawowych sposobach odnoszenia się do siebie i świata, kształtuje się w pierwszych sześciu latach życia, a więc w środowisku rodzinnym. Także współczesne nauki o wychowaniu: psychologia, socjologia i pedagogika potwierdzają powyższą zasadę. Proponuję więc przyjrzeć się bliżej w jaki sposób środowisko rodzinne wpływa na formowanie danego człowieka, na jego postawę wobec życia i pracy.

2. Rodzina szkołą życia i pracy

Na początek pragnę zarysować sylwetki dwóch osób i ich losy. Pierwszą z tych osób jest bardzo znany i ceniony pedagog i psycholog amerykański włoskiego pochodzenia Leo Buscaglia. Obecnie ma on wykłady na kilku uniwersytetach a jego książki są wydawane w wielomilionowych nakładach. O rozmiarach jego sukcesów świadczy fakt, że w 1983 roku jednocześnie aż pięć jego książek zostało sklasyfikowanych na pierwszych miejscach amerykańskich bestsellerów. Jest to jedyny tego typu wypadek do tej pory. Książka Buscagli pt. Living, loving and learninig pozostawała ponad roku na czele listy najlepiej sprzedających się książek w USA.

W tej właśnie książce Leo Buscaglia opisuje między innymi następujący epizod z własnego dzieciństwa, z okresu międzywojennego. Oto któregoś dnia jego ojciec wrócił z pracy zupełnie załamany. Okazało się, że poprzedniego dnia jego wspólnik, z którym razem prowadzili sklep, podjął w banku wszystkie pieniądze z ich wspólnego konta a w nocy zabrał towar ze sklepu i zniknął. Buscaglia senior pozostał z pustym sklepem i z kredytami do spłacenia. Jego sytuacja była dramatyczna. Gdy powiedział o tym żonie i dzieciom, zapanowała w domu przygnębiająca atmosfera. Każdy usiadł w swoim kącie ze spuszczoną głową. Nikt nawet nie zauważył, że zniknęła gdzieś żona zrozpaczonego Buscagli. Po pewnym czasie słychać było, że krząta się ona w kuchni ale nikt nie zwracał na to uwagi, bo ani mąż ani dzieci zupełnie nie myśleli tego wieczoru o kolacji. Tymczasem w którymś momencie weszła ona do "żałobnego" pokoju i poprosiła wszystkich na kolację. Gdy weszli do kuchni, zobaczyli ze zdumieniem, że stół był uroczyście nakryty i przystrojony a na stole znajdowały się ulubione dana świąteczne. Zaskoczony mąż w pierwszej chwili zaprotestował: "Jak mogłaś wydać resztę pieniędzy na taką kolację, gdy jesteśmy bankrutami?". Żona odparła pogodnie: "To właśnie tego wieczoru potrzebujemy święta i radości. Właśnie teraz powinniśmy umocnić nasze więzi rodzinne i naszą nadzieję na lepszą przyszłość. Jeśli będziemy się wzajemnie wspierać i ufać to sobie poradzimy w każdej sytuacji." I tak się rzeczywiście stało.

Gdy przeczytałem ten epizod z życia rodzinnego Buscagli, zrozumiałem sekret jego powodzenia. Na jego wykłady o miłości przychodzi kilka tysięcy studentów. Także z innych wydziałów. Buscaglia jest człowiekiem pełnym satysfakcji z życia i mającym wielu przyjaciół. Jego książki są rozchwytywane dzięki czemu jest również człowiekiem bogatym materialnie. A głównym źródłem jego sposobu bycia w tym świecie i jego sukcesów zawodowych jest doświadczenie pięknych więzi i prawdziwych wartości w życiu rodzinnym.

A oto historia innej osoby. Tym razem jest to historia osoby, którą poznałem osobiście i która bardzo cierpi. Jest to kobieta w średnim wieku a jej dzieciństwo było zupełnie inne niż dzieciństwo i życie rodzinne Buscagli, gdyż jej matka jest osobą uzależnioną od alkoholu. Kobieta, o której mówię, nie przeżyła właściwych więzi i brak jej poczucia bezpieczeństwa w tym świecie. Stara się więc je sobie zapewnić poprzez unikanie bliższych kontaktów z innymi oraz poprzez dążenie do nadludzkiego a więc nierealnego perfekcjonizmu. Pracuje jako nauczycielka w szkole i także tam stawia perfekcjonistyczne wymagania sobie i uczniom.

Parę dni temu opowiedziała mi o swoim problemie w pracy. Otóż ostatnio miała na swojej lekcji hospitację i otrzymała na koniec kilka uwag krytycznych, które są typowe dla każdej niemal hospitacji. Następnie hospitująca zapytała: "jak pani się ustosunkowuje do moich uwag?" Nauczycielka odpowiedziała: "W tej sytuacji zwolnię się z pracy". Była to reakcja nie mająca proporcji do otrzymanych uwag krytycznych. Wynikała ona z patologicznego dążenia do perfekcjonizmu oraz z nieufności wobec samej siebie. Mimo, że kobieta ta już od wielu lat nie mieszka ze swoją matką, to jednak bolesne doświadczenia rodzinne w dalszym ciągu bardzo negatywnie wpływają na jej sposób przeżywania siebie i na jej kontakty z innymi ludźmi. Sytuacja rodzinna w dalszym ciągu ogromnie utrudnia czy wręcz uniemożliwia sprawne wykonywanie pracy mimo wysokich kompetencji zawodowych. Obydwa przytoczone tutaj przykłady świadczą o istnieniu bezpośredniego związku między życiem rodzinnym danego pracownika a jego sukcesami czy też trudnościami w pracy zawodowej.

Dla obydwu przedstawionych tutaj osób rodzina okazała się pierwszą i najważniejszą szkołą życia, odnoszenia się do drugiego człowieka a także pierwszą szkołą pracy oraz postawy wobec pracy. Środowisko rodzinne jest jakby zasiewem losów danego człowieka i od jakości tego zasiewu zależy jakość dorosłego życia.

Prawdę tę w bardzo czytelnym obrazie ukazuje hinduski jezuita Anthony de Mello. W książce pt. "Modlitwa żaby" przytacza on między innymi takie opowiadanie. Oto pewnej kobiecie śni się sklep, w którym można otrzymać wszystko czego się pragnie, gdyż sprzedawcą jest tam sam Pan Bóg. Ledwie ośmielając się, kobieta postanowiła poprosić o najlepsze rzeczy, o jakich marzy człowiek. "Chcę pokoju umysłu i miłości, i szczęścia, i mądrości, i wolności od lęku", powiedziała. Potem, jakby po namyśle, dodała: "Nie tylko dla siebie lecz dla każdego na ziemi." W odpowiedzi Pan Bóg uśmiechnął się i odpowiedział: "Nie sprzedajemy tutaj owoców, tylko nasiona."

Sądzę, że to opowiadanie dobrze odzwierciedla sytuację człowieka na tej ziemi. Tęsknimy za określonymi dobrami i wartościami, za zdolnością do pięknych więzi i do sukcesu w życiu ale nie zawsze sobie uświadamiamy, że najpierw trzeba posiać odpowiednie nasiona czy stworzyć warunki, które umożliwią pojawienie się upragnionych dóbr. Największe szanse na stworzenie takich właśnie warunków posiada rodzina. Przypatrzmy się teraz bliżej, jakie konkretnie warunki powinna tworzyć rodzina, jeśli chce podołać zadaniom i wyzwaniom naszych czasów.

źródło: http://www.marekdziewiecki.pl/ Dlaczego warto pracodawcom inwestować w rodziny pracowników?

Tematy

Przyjaciele Zdrówka

Szpitale i instytucje