Artykuł archiwalny
Nowe imię cierpienia
Cierpienie i śmierć są czymś prawdziwie złym tylko wtedy, kiedy uważamy je za rzeczywistość samą w sobie. A to właśnie jest błędem. Są to pewne etapy w drodze, kryzysy, które pomagają nam dojrzewać. Czy to nie dziwne, że mamy tyle trudności z akceptacją cierpienia jako procesu wzrostu, kiedy przyroda nieustannie uczy nas, że dawne życie musi umrzeć, aby mogło zrodzić się nowe? Jeśli larwa nie jest gotowa porzucić swego istnienia w tej postaci, nigdy nie stanie się motylem. I jeśli kwiat absolutnie chce przetrwać w tej formie, nigdy nie będzie owocem. Cierpienie jest nieuniknioną cząstką naszego rozwoju i dlatego może być czymś dobrym. Zresztą w Nowym Testamencie cierpienie zyskało nowe imię: stało się krzyżem, a to na nim Bóg objawił chwałę swej miłości.
(Wilfrid Stinissen)
