Artykuł archiwalny
Październik
No i znowu październik. Na szczęście aura zrehabilitowała się po fatalnym wrześniu i dookoła mamy cudne barwy jesieni, mieniące się w słońcu nostalgiczne poranne mgiełki, szelest liści pod stopami. No tak, bo październik to już niezaprzeczalnie jesień. Z czym kojarzy się ten miesiąc? Ano różnie, to zwykle zależy od naszego stanu ducha. Jednym kojarzy się z tęsknotą za minionym latem, tą „paskudną” jesienią, która przynosi melancholię, wzmożony apetyt na wszystko co tuczące i niezdrowe, krótkie dni, katar i… długo by wyliczać. Innym natomiast kojarzy się
z obfitością grzybów, zapachem śliwek i jabłek, cudownie umiarkowaną temperaturą i pogodą, ruchem na świeżym powietrzu, w tym dłuuugimi spacerami, ze spokojnym przygotowywaniem się przyrody do zasłużonego zimowego snu po miesiącach wzmożonej aktywności.
Zdecydowanie warto myśleć pozytywnie o tym miesiącu, nie uronić ani jednego dnia i korzystać ze wszystkich dobrodziejstw tej pory roku.
Aby jednak cieszyć się jesienią, przede wszystkim pamiętajmy teraz o hartowaniu ciała, do czego należy wykorzystywać odpowiednio powietrze i wodę.
Czym jest to hartowanie? Niczym innym jak stopniowym przystosowywaniem organizmu do znoszenia niekorzystnych czynników zewnętrznych, m.in. w postaci chłodnej, deszczowej, jesiennej aury i skoków temperatury.
Aby organizm ludzki adaptował się do chłodu, właśnie chłodem należy nań oddziaływać. Obniżająca się na zewnątrz temperatura nie stanowi przeszkody do przebywania na świeżym powietrzu. Przeciwnie, regularne spacery w odpowiednio dobranym stroju, w którym nie przemarzniemy, ani nie przegrzejemy się, uodpornią nas na warunki atmosferyczne, wzmocnią odporność naszego organizmu. Musimy jednak pamiętać, że zwiększona odporność nie przyjdzie do nas po jednym spacerze w tygodniu. Hartowanie ciała wymaga systematyczności.
Do tego celu warto też wykorzystać wodę. Najprostszym sposobem jest regularne branie prysznica, naprzemiennie ciepłą i chłodną wodą.
Takie praktyki poprawiają odporność, termoregulację organizmu, a także korzystnie wpływają na nasz układ nerwowy. Nie wymagają też wielkiego wysiłku, czy dodatkowych nakładów finansowych.
Pamiętajmy, aby w hartowaniu organizmu nie przesadzić. Musi to być proces powolny i systematyczny, dostosowany do naszego stanu zdrowia. Jeśli w ramach hartowania udamy się na spacer w zimny dzień, w koszulce z krótkim rękawem, przeziębienie murowane.
Nie możemy też po przeczytaniu artykułu o świetnych rezultatach kąpieli w zimnej wodzie, wstać z kanapy i w październiku wykąpać się w jeziorze. Nieprzygotowany organizm narazimy wówczas na szok termiczny i wszelkie związane z nim powikłania. „Morsy”, które czerpią korzyści z całorocznych kąpieli w zimnej wodzie, to ludzie, którzy bardzo długo przygotowywali swój organizm do tego rodzaju aktywności.
Hartujmy się zatem mądrze, a jeśli jeszcze dołożymy do tego racjonalną dietę bogatą w owoce i warzywa, nie pozbawioną od czasu do czasu drobnych szaleństw, na przykład w postaci placka ze śliwkami, jesień okaże się przepiękną porą roku, którą jest bez wątpienia.
Cyt. Sekcja Organiz. i Rozl. z N.F.Z R.Sz.S.
