Przejdź do treści

Bezpłatny miesięcznik o zdrowiu dla pacjentów z Radomia i okolic. Wydawany od grudnia 1995 roku.

Wydarzenia

Leon XIV z Watykanu 09.2026 r.

Zdrówko nr 370, wrzesień 2026, strona 19
Redakcja Zdrówka

Ojciec Święty Leon XIV pozdrawiający
Ojciec Święty Leon XIV

Wokół liturgii narosło ostatnio bardzo wiele sporów, szczególnie podgrzewanych przez środowiska tradycjo-nalistyczne, które zarzucają reformie soborowej zerwanie z Tradycjąi stworzenie nowej mszy nie mającej swojego zakorzenia w historii
i w liturgii Kościoła. Przyznać jednak należy, że także liczne nadużycia liturgiczne, a często również „liturgiczna samowolka”, wypaczyły sens liturgicznej reformy, na którą wskazał Sobór Watykański II.

Papież Leon przypomniał więc ostatnio teologiczne racje reformy liturgicznej. Leon XIV wpisuje reformę liturgii w „żywą Tradycję Kościoła”. Jest to stwierdzenie fundamentalne. Jeżeli bowiem reforma jest owocem soborowego rozeznania Kościoła i etapem rozwoju jego żywej Tradycji, nie można po prostu cofnąć zegara i wrócić do wcześniejszej formy rytu rzymskiego.

Najmocniejsze zdanie Leon XIV zaczerpnął od Pawła VI. W 1962 roku, zaledwie kilka dni po rozpoczęciu Soboru, ówczesny arcybiskup Mediolanu pisał o wiernych uczestniczących w liturgii: „Ich fizyczna obecność nie może iść w parze z duchową nieobecnością”. Problemem, który podjął Sobór, była określona koncepcja zgromadzenia liturgicznego, w której wierny mógł być fizycznie obecny przy czynności wykonywanej przez kapłana, pozostając równocześnie w znacznej mierze jedynie jej biernym obserwatorem. Zadaniem reformy liturgicznej było przezwyciężenie owej „duchowej nieobecności”. Wierny nie ma jedynie „być na Mszy”, lecz ma uczestniczyć w działaniu Chrystusa i Kościoła. Ma słuchać słowa, odpowiadać, milczeć, śpiewać i spożywać Ciało Pańskie, aby wraz z Chrystusem składać Ojcu dziękczynienie. Ma zatem – jak przypomina Sobór – „uczyć się ofiarowywać samego siebie”. Dlatego Leon XIV stwierdza: „Skoro gesty, słowa świętej liturgii mają decydujące znaczenie dla tego doświadczenia, uczestnictwo wiernych nie może być bierne”.

Czynne uczestnictwo nie oznacza, że musimy bez przerwy coś robić. Nie oznacza mnożenia komentatorów, lektorów, animatorów, procesji i mikrofonów ani przymusu nieustannego śpiewania. Cisza i kontemplacja także są uczestnictwem.

Jednocześnie czynnego uczestnictwa nie da się sprowadzić do poprzedniej formy, według której tylko kapłan celebruje, a wierni znajdują się w kościele i pobożnie zajmują się własną modlitwą.

Reforma nie rozpoczęła się w 1963 roku wraz z zatwierdzeniem soborowej Konstytucji o liturgii. Ona wyrosła wewnątrz tradycji. Pius XII reformował Wielki Tydzień, Jan XXIII reformował rubryki, a Sobór Watykański II podjął proces istniejący w Kościele od dziesięcioleci i nadał mu zasadniczy kierunek teologiczny. Dlatego przeciwstawienie „tradycji” i „reformy” jest z punktu widzenia Leona XIV po prostu fałszywe.

Papież mówi wprost: „Reforma liturgiczna promowana przez Sobór Watykański II wpisuje się w żywą Tradycję Kościoła”.

Sobór stwierdził, że liturgię należy odnowić. Dlatego liturgia sprzed i po reformie nie mogą być traktowane jako dwie różne rzeczywistości dostępne w Kościele. Nie mamy tu do czynienia z wyborem między gotykiem a barokiem, chorałem a polifonią, organami a gitarą. Chodzi o sposób, w jaki Kościół rozumie sam siebie podczas celebracji.

Dlatego określenie „Msza wszech czasów”, używane czasem w odniesieniu do mszału sprzed reformy, jest teologicznie nieuzasadnione. Żaden historyczny mszał nie spadł z nieba. Liturgia rzymska rozwijała się przez stulecia i przez stulecia była reformowana. Tradycja nigdy nie była nieruchoma. Wieczne jest tylko Misterium. Formy, poprzez które Kościół je celebruje, mają temu Misterium służyć.

JT TJ

www. radom.jezuici.pl

Tematy

Przyjaciele Zdrówka

Szpitale i instytucje