Artykuł archiwalny
Morze i wychowanie
Hej, me Bałtyckie Morze,
Wdzięczny Ci jestem bardzo,
Toś Ty mnie wychowało,
Toś Ty mnie wychowało,
Szkołęś mi dało twardą.
(sł. J.Wydra, mel.lud., EKT-Gdynia)
Jak to jest naprawdę z tym morzem i wychowaniem… Spróbujmy się przez chwilę zastanowić. A co wspólnego z Radomiem ma morze, żeglarstwo i wychowanie marynistyczne?
Władysław Wagner to syn radomskiej ziemi, harcerz i żeglarz, który jako pierwszy Polak - na jachcie Zjawa, który zaadaptował z kutra rybackiego - opłynął kulę ziemską (1932-1939). 15 września 2012 roku Odyseja Wagnera została symbolicznie dokończona przez harcerzy zorganizowanych przy Centrum Wychowania Morskiego ZHP.
Czy w naszym regionie można doszukać się innych nazwisk, którym żeglarstwo i kształtowanie młodego charakteru nie było obce? Oczywiście, że tak. Warto tu wspomnieć ks. dr. Zdzisława Domagałę, który jako radomski duszpasterz formował osobowości młodych ludzi poprzez pracę przy jachtach, wspólne żeglowanie, modlitwę. Nie miało to nic wspólnego ze współczesnym jachtingiem śródlądowym - w nowoczesnych łódkach, wyposażonych w oświetlenie, WC, kabiny… Wędrowanie na Omegach (łódkach odkrytych), spanie w namiotach, gotowanie na ognisku – wszystko to niosło za sobą trud, wymagało pokory i szacunku do drugiego człowieka i jego pracy.
Wysiłek wychowawczy ks. Domagały został nagrodzony i doceniony przez jego wychowanków, dzięki czemu jego przekaz i idea jest wciąż żywa. To wychowankowie księdza wpadli na pomysł organizacji regat, które odbyły się 31 sierpnia w Zarzęcinie nad zalewem Sulejowskim. Nawet pojawiła się jedna z Omeg z tamtych czasów o wdzięcznej nazwie „Duch Szefa”.
Oczywiście wiele osobowości tego miasta zasługuje na chwałę i uznanie za wkład w wychowanie młodzieży. Chociażby takie nazwisko jak Piotr Wykrota (nestor radomskiego żeglarstwa), pokolenia radomskich harcerzy takich jak: dh Makowski, śp. A. Falkiewicz, obecny prezes ROZŻ G. Skura i wiele innych osób i klubów żeglarskich, które prowadzą nieodpłatną działalność na rzecz wychowania. W I LO im. M. Kopernika w Radomiu działa Szkolna Sekcja Żeglarska pod patronatem HKŻM „Szkuner”. Sekcja ma charakter otwarty, w zajęciach mogą uczestniczyć uczniowie radomskich szkół. Spotkania odbywają się raz w miesiącu w budynku szkoły. Podczas zajęć młodzież uczy się wiązać węzły, śpiewać szanty; odbywają się również zajęcia z nawigacji oraz spotkania z ciekawymi ludźmi. To właśnie poprzez takie impulsy rozwija się regionalny przemysł. Warto tu wspomnieć, że w regionie działają trzy stocznie jachtowe produkujące własne typy jachtów.
Czy współczesne „wygodne” żeglowanie ma coś wspólnego ze wspomnianym żeglarstwem sprzed lat? Na pewno wiele; żywioł jakim jest woda, trud zmagania się z naturą, odwaga, pokonywanie własnych słabości, wytrwałość, praca na pokładzie. Współczesna młodzież zmieniła się. Jest wygodna, cybernetyczna, wychowywana nadopiekuńczo przez rodziców, którzy nie pozwalają swoim pociechom ukroić kromki chleba w obawie o skaleczenie palca. Żeglarstwo to szkoła. Nauka umiejętności z których składa się życie, począwszy od prania skarpetek w jeziorze, przyrządzania posiłków, po gospodarowanie własnym miejscem pod pokładem, a skończywszy na relacjach interpersonalnych, wspólnej pracy, nauce i zabawie. To tu, jak przed laty, w niektórych zostaje zaszczepione to „coś”, co trwa przez lata…
Tomasz Kmiotek
