Artykuł archiwalny
Czym jest świętość?
Dobrą definicję świętości znajdziemy u św. Pawła: „już nie ja żyję, lecz żyje we mnie Chrystus” (Ga 2,20). To stan, w którym dawny człowiek naprawdę umarł, teraz żyje jedynie ten nowy. To stan, jaki można osiągnąć w tym życiu. Miłość własną można tak doskonale wyłączyć, że po prostu nie ma już okazji na pychę i zazdrość, ponieważ umarło owo małe, grzeszne „ja”. Właściwie wszyscy jesteśmy do tego powołani i głęboką tragedią jest to, że trwonimy swój czas na błahostki i zaniedbujemy to, co rzeczywiście ważne.
Fakt, że świętość jest przede wszystkim nowym życiem, ma ogromne skutki praktyczne. To w konsekwencji sprawia, ze dążenie do świętości nie polega zwłaszcza na mozolnym zdobywaniu cnót. To o niebo prostsza sprawa: chodzi o otwarcie się na życie Chrystusa. Tu chodzi o dyspozycyjność, zawierzenie, przyjmowanie, otwartość.
Nie o usiłowania zmiany samego siebie, ale o pozostawienie przestrzeni dla Ducha, dla Chrystusa. Nie jest więc najważniejsze doskonalenie własnego charakteru. Dopóki zajmujemy się swoim charakterem, istnieje spore ryzyko zatrzymania się na poziomie własnego „ja”: usiłujemy tak odświeżyć fasadę, żeby robić dobre wrażenie. A tutaj chodzi o zmianę poziomu, by nie żyć już, karmiąc się własnym „ja”, ale karmić się Jezusem.
Rozważania
(Wilfrid Stinissen)
