Z duszą i ciałem
Dnia 15 sierpnia obchodzimy w Kościele Uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. Jest to jedne z najbardziej znanych świąt katolickich. W naszej Ojczyźnie to święto ma również ludową nazwę: Święto Matki Boskiej Zielnej. Zgodnie z tradycją tego dnia święci się bukiety złożone z plonów ziemi: zbóż, owoców, kwiatów i ziół leczniczych. Jest to czas dziękczynienia Bogu za plony i pełnię lata. Jednak, kiedy wejdziemy głębiej w teologię tej Uroczystości, to zauważymy, że to święto życia, którego symbolem są plony, wskazuje na rzeczywistość, która już nigdy nie przekwitnie – na życie wieczne.
Prawda o Wniebowzięciu Matki Bożej stanowi dogmat naszej wiary, który papież Pius XII uroczyście ogłosił 1 listopada 1950 r.: „Powagą Pana naszego Jezusa Chrystusa, świętych Apostołów Piotra i Pawła i Naszą, ogłaszamy, orzekamy i określamy jako dogmat objawiony przez Boga: że Niepokalana Matka Boga, Maryja zawsze Dziewica, po zakończeniu ziemskiego życia z duszą i ciałem została wzięta do chwały niebieskiej”. Orzeczenie to papież wypowiedział uroczyście w bazylice św. Piotra w obecności prawie 1600 biskupów i niezliczonych tłumów wiernych. Mógł je wygłosić także dlatego, że prawda ta była od dawna w Kościele uznawana. Papież ją tylko przypomniał, swoim najwyższym autorytetem potwierdził i usankcjonował.To, co zwraca szczególną uwagę, to stwierdzenie, że Matka Boża została wzięta do nieba z duszą i ciałem. Oznacza to, że jest już w pełni zbawiona. My wszyscy oczekujemy na paruzję, aby otrzymać to, co Maryja już w pełni posiada.
Jak to mamy rozumieć? Każdy z nas w pacierzu modli się tzw. Składem Apostolskim, czyli „Wierzę w Boga”. To najstarsze wyznanie wiary w Kościele katolickim. Kończy się ono następującymi słowami: „Wierzę…w ciała zmartwychwstanie, żywot wieczny. Amen”. Nieraz nie zastanawiamy się głębiej nad tymi słowami, lecz recytujemy je z pamięci. Tymczasem mówią nam one, że na końcu świata, podczas powtórnego przyjścia Pana Jezusa na ziemię, otrzymamy z powrotem nasze ciała. Człowiek bowiem to zjednoczenie nieśmiertelnej duszy i śmiertelnego ciała. Podczas śmierci następuje rozdzielenie tych dwóch pierwiastków życia każdego z nas. Ciało grzebiemy w ziemi, zaś dusza idzie na sąd Boży. Trzeba nam jednak wiedzieć, że to rozdzielenie duszy i ciała jest tylko czasowe. Nie jesteśmy duchami czystymi. To aniołowie nie posiadają ciała. Są to istoty duchowe, rozumne, ale niematerialne. Bóg zaś stworzył człowieka jako jedność tego co materialne z tym co duchowe. Dlatego też, podczas paruzji, gdy Chrystus będzie sądził ludy i narody, nasze ciała powrócą do życia. Każdy z nas znowu będzie jednością duszy i ciała. Ktoś może zapytać: jakie to będzie ciało? Czy młodego człowieka, czy też starca? Będzie to ciało uwielbione, czyli takie jakie miał Pan Jezus po swoim zmartwychwstaniu. Było to ciało jak najbardziej realne (Chrystus mówił do Tomasza, aby ten włożył palec i dłoń w miejsce Jego ran), ale jednocześnie nie podlegało już prawom fizyki. Zbawiciel przechodzi pomimo drzwi zamkniętych i daje się rozpoznać tym, którym chce. Jest to ciało uwielbione, tzn. wyraża ono stan duszy: pokój, radość i zbawienie. Nie bez przyczyny święci, którzy w sposób mistyczny wiedzieli Pana Jezusa albo Matkę Bożą, nie mogli się oprzeć ich pięknu.
Matka Boża Wniebowzięta jest pierwszym w pełni odkupionym człowiekiem mocą Najdroższej Krwi Chrystusa. Ona już w pełni raduje się zbawieniem wiecznym. Jej dusza i ciało zostało wzięte do nieba, aby tam z Bogiem królować i wstawiać się za nami. My jeszcze pielgrzymujemy po ziemi i oczekujemy zbawienia całego człowieka: duszy i ciała.
ks. Przemysław Wójcik
