Artykuł archiwalny
Starość znaczy pełnia
Perspektywa rozwojowa starzenia się
Starość jawi się jako czas pomyślny, w którym dopełnia się miara ludzkiego życia.
(bł. Jan Paweł II)
Piękne są opisy życia biblijnych staruszków. Abraham i jego żona Sara, Jakub, Mojżesz, Dawid, Zachariasz i Elżbieta, prorokini Anna czy mędrzec Symeon z wiekiem stawali się coraz piękniejszymi, duchowo dojrzałymi ludźmi. Osiągnięcie starczego wieku było dla nich znakiem Bożego błogosławieństwa. Odchodzili z tego świata „syci dni swoich”. Na ich przykładzie uczymy się patrzeć na okres starości jako na czas, gdy nasza prawdziwie ludzka egzystencja osiąga swoją pełnię.
Starość w powszechnym odczuciu wiąże się przede wszystkim z koniecznością godzenia się z faktem, że tak wiele trzeba utracić. Zdajemy sobie sprawę, że na starość stracimy pracę, z każdym rokiem i miesiącem pogorszy nam się zdrowie, będziemy przeżywać samotność z powodu odejścia z tego świata naszych bliskich, przyjaciół, znajomych. Od strony medycznej starość opisujemy jako naturalny proces obniżania się sprawności psychofizycznej. Osoba starsza szybciej się męczy, pogarsza się jej pamięć, wolniej wykonuje domowe prace, coraz trudniej uczy się nowych umiejętności. Od strony psychologicznej jednak starość jawi się nie jako postępujący regres, ale jako kolejny etap rozwoju.
W okresie starzenia się rozwój nie mierzy się ilością wykonanych zadań, lecz poziomem osobowego spełnienia. Spowolnienie tempa życia stwarza możliwość, by podejmowanym aktywnościom nadać duchową głębię. Od strony poznawczej rozwój osoby starszej dokonuje się poprzez syntezę życiowych doświadczeń i odnajdywanie ich ostatecznego sensu. Zasadnicze znaczenie dla jakości przeżywania wieku starczego ma zatem pogłębianie życia duchowego, umacnianie zażyłości z Bogiem - postrzeganym jako pełnia Miłości i spełnienie najgłębszych pragnień - oraz rozwój pobożności w kierunku prostoty i mistycznej głębi.
Pozwolę sobie na zakończenie przywołać krótką rozmowę telefoniczną z bardzo starym już wtedy biskupem Edwardem Materskim. Rozmowę rozpocząłem od złożenia życzeń z okazji imienin. Ku mojemu zaskoczeniu 88-letni Ksiądz Biskup zapytał mnie o temat pracy naukowej, którą wtedy podejmowałem.
Z zainteresowaniem wysłuchał opisu problematyki moich badań i podzielił się własnymi sugestiami. Wiem, że wiele osób było urzeczonych pięknem jego spełniającego się w starości człowieczeństwa.
ks. Konrad Wójcik, kapelan szpitalny, psycholog
