Przejdź do treści

Bezpłatny miesięcznik o zdrowiu dla pacjentów z Radomia i okolic. Wydawany od grudnia 1995 roku.

Artykuł archiwalny

Kościół jest kobietą?

Redakcja Zdrówka

Czym jest Kościół? Nazywa się go Ludem Bożym, Wspólnotą, Społecznością Świętą, Ludem w drodze, Misterium, Ciałem Mistycznym, zapowiedzią Królestwa Bożego. Warto zaznaczyć, że wyjątkowo w języku polskim słowo „Kościół” jest rodzaju męskiego. W innych językach europejskich (zachowujących kategorię rodzaju gramatycznego) odpowiedniki wyrazu „Kościół” są rodzaju żeńskiego. Dotyczy to przede wszystkim słowa łacińskiego (pochodzenia greckiego) „Ecclesia” i wywodzących się od niego m.in. francuskiej „église”, hiszpańskiej „iglesia”. A rosyjska „cerkov’” i niemiecka „Kirche” wzięły początek od greckiej „Kyriake”- ta, która należy do Pana’ – tj. od słowa, które nie tylko formą, ale i znaczeniem wiąże pojęcie Kościoła z kobiecością.

Kościół jest często nazywany „Oblubienicą Chrystusa”, W Starym Testamencie używa się obrazu zaślubin Ludu Wybranego z Bogiem, a w Nowym - zaślubin Kościoła z Chrystusem. Kościół – Oblubienica Chrystusa realizuje jedność z Jezusem, przedłuża Jego obecność w świecie i zarazem staje się narzędziem pojednania między ludźmi. „…Aby wszyscy stanowili jedno, jak Ty, Ojcze, we Mnie, a ja w Tobie, aby i oni stanowili w Nas jedno…” – to słowa Jezusa zapisane przez św. Jana (17, 21).

Figurą i wzorem dla Kościoła jest kobieta – Maryja. Papież Paweł VI ogłosił Maryję Matką Kościoła. Mówi się również o samym Kościele – podobnie jak o Maryi – jako o Matce w stosunku do wiernych.

Powołanie Kościoła jako Oblubienicy i Matki odpowiada najgłębszemu powołaniu kobiety do bycia żona i matką.

Obraz „Pieśni nad pieśniami” ukazuje prawdę o związku Chrystusa z Kościołem, a zarazem piękno związku konkretnego mężczyzny i konkretnej kobiety, piękno wzajemnego poszukiwania i wzajemnej przynależności. Niezwykłym powołaniem kobiety jest budowa jedności z drugą osobą, tak bardzo różną od niej – z mężczyzną - i stworzenie z nim razem jednej całości. Ta całość oparta jest na przekonaniu o równości (choć nie tożsamości) natury kobiecej i męskiej. Hebrajska Biblia wydaje się być rewolucyjna w stosunku do innych kultur starożytnych, traktujących kobietę z reguły jako istotę podrzędną w stosunku do mężczyzny. W biblijnych opisach stworzenia akcentowana jest równowartość i równorzędność mężczyzny i kobiety: „A wreszcie rzekł Bóg: Uczyńmy człowieka na Nasz obraz, podobnego Nam (…) Stworzył więc Bóg człowieka na swój obraz, na obraz Boży go stworzył. Stworzył mężczyznę i niewiastę.”

Można śmiało zaryzykować twierdzenie, że właśnie Biblia, wskazując na równą godność kobiety i mężczyzny, położyła podwaliny pod wszelkie ruchy feministyczne i fundament pod dobrze pojętą koncepcję „partnerskiego małżeństwa”.

Jedność małżeńska jest oparta na przekonaniu o wartości równych sobie w godności, choć różniących się osób. Mężczyzna i kobieta tworzą tę jedność, każde w sobie właściwy sposób.

W relacji kobiety i mężczyzny pojawia się wprawdzie w różny sposób element walki, ale to właśnie dążenie do jedności i uzupełniania się prowadzi zarówno kobietę jak i mężczyznę do poczucia szczęścia. Przewodnikiem na tej drodze może być dla obu płci niezrównany „Hymn o miłości” św. Pawła: „…miłość cierpliwa jest, łaskawa jest, miłość nie zazdrości , nie szuka poklasku, nie unosi się pychą…”

Macierzyńskie powołanie Kościoła realizuje się w trosce o wszystkich najsłabszych. Św. Paweł pisze o Kościele jako o jednym organizmie, którego wszystkie członki są potrzebne. „Raczej nawet niezbędne dla ciała są te członki, które uchodzą za słabsze, a te, które uważamy za mało godne szacunku, tym większym obdarzamy poszanowaniem.” Chrześcijanie mają naśladować Chrystusa, towarzysza ubogich i kalekich, słabych i grzesznych, „zdrowi bowiem nie potrzebują lekarza”. Maryja najgłębiej towarzyszyła Jezusowi w okresie Jego dziecięcej słabości, zależności - i pod krzyżem, w godzinie śmierci i opuszczenia. Takie jest też powołanie Kościoła: towarzyszenia słabym, towarzyszenia człowiekowi w okresach słabości. I takie jest też macierzyńskie powołanie kobiety.

Prorok Izajasz używa obrazu kobiety matki, żeby opisać miłość Bożą: „Jak kogo pociesza własna matka, tak Ja was pocieszać będę”(Iz, 66, 13), „Czyż niewiasta może zapomnieć o swym niemowlęciu, ta, która kocha syna swego łona? A nawet, gdyby ona zapomniała, Ja nie zapomnę o Tobie.”(Iz, 49, 15) – mówi Bóg.

Ks. Grzegorz Wójcik

Kapelan w RSS Tochtermana

Tematy

Przyjaciele Zdrówka

Szpitale i instytucje